Rzecznik Ubezpieczonych > Publikacje > Z teki Rzecznika > Ochrona konsumentów na polskim rynku ubezpieczeń (refleksje krytyczne - cz. I) - PUSiG 3-4.00

Ochrona konsumentów na polskim rynku ubezpieczeń (refleksje krytyczne - cz. I) - PUSiG 3-4.00

Dr Stanisław Rogowski

Ochrona konsumentów na polskim rynku ubezpieczeń (refleksje krytyczne - cz. I)

18 stycznia br. w gmachu Sejmu odbyło się zorganizowane przez sejmową Komisję Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Biuro Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu oraz Rzecznika Ubezpieczonych przy udziale Fundacji Edukacji Ubezpieczeniowej seminarium poświęcone problematyce ochrony konsumentów na polskim rynku ubezpieczeniowym. Stanowiło ono próbę oceny pozycji konsumenta na tymże rynku zarówno w świetle obo w iązujących regulacji prawnych jak i praktyki odzwierciedlonych m.in. w skargach kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich, Federacji Konsumentów oraz Rzecznika Ubezpieczonych.

Seminarium spotkało się z dużym zainteresowaniem szeroko reprezentowanych środowisk naukowych, instytucji rynku ubezpieczeniowego, innych organów państwowych (np. urzędu Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych), prasy i fachowych periodyków oraz niestety nieco mniejszym - zakładów ubezpieczeń; reprezentacja tych ostatnich była bardzo nierówna - z jednej strony obecność kilku prezesów i innych prominentnych przedstawicieli zarządów, z drugiej - absencja niektórych dużych zakładów. Późniejsze rozesłanie materiałów seminarium tylko częściowo zrekompensuje tę nieobecność bowi e m była to dobra okazja do zabrania głosu w dyskusji i obrony przed nieraz nader surowymi sądami padającymi z ust prelegentów i dyskutantów.

Najbardziej krytyczny obraz, choć oparty na dość wąskiej analizie działalności trzech tylko zakładów działu I , zaprezentowała Federacja Konsumentów. Przykłady przedstawione przez występującego w jej imieniu referenta (Grzegorz Kuczyk) mogłyby zniechęcić do zawierania umów ubezpieczenia na życie nawet największych optymistów. Niesolidność, nieprzychylna dla ubezpie c zonych interpretacja przepisów, nieprecyzyjne teksty o.w.u.. to najistotniejsze i najczęściej powtarzające się zarzuty. W dyskusji przedstawiciele zakładów ubezpieczeń bronili się m.in. argumentem, że zaprezentowane przykłady mają charakter jednostkowy, w istocie sytuacja jest znacznie lepsza, o czym świadczy niewielki w sumie procent skarg w stosunku do liczby zawartych ubezpieczeń. Nie wydaje się, aby można było podzielić ten ostatni pogląd; fatalnie byłoby przecież, gdyby niewłaściwe wobec konsumentó w działania przeważały. Nawet niewielki procent takich działań oznacza przecież, że pewna liczba konkretnych osób nie otrzymała ochrony, na którą miała pełne prawo liczyć. Trzeba też pamiętać, że nie wszyscy pokrzywdzeni skargi takie składają... Wydaje się - co potwierdzone zostało także w referacie dr Ryszarda Zelwiańskiego, który przedstawił uwagi o działalności zakładów ubezpieczeń w świetle skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich - iż przejawem, a zarazem jedną z głównych przyczyn nierespekto w ania konsumenckich praw ubezpieczonych jest niewłaściwa akwizycja ubezpieczeń. Wiąże się to przede wszystkim z bardzo nierównym poziomem agentów ubezpieczeniowych i wykonywanych przez nich czynnościach pośrednictwa. Podobny obraz wyłania się również z an a lizy skarg skierowanych do Biura Rzecznika Ubezpieczonych. Niepełna i często myląca informacja jaką otrzymują przyszli klienci, dążenie do sprzedaży ubezpieczenia za wszelką cenę przynosi m.in. efekty w postaci mylnego przekonania konsumenta o posiadanym z akresie ochrony jaki wiąże się z danym ubezpieczeniem czy też wręcz zakupu produktu nie dostosowanego do jego potrzeb. Obrona opierająca się na argumentacji, iż klient własnym podpisem uznał, że warunki sprzedanego ubezpieczenia były znane i odpowiadały m u są formalnie słuszne, lecz omijają istotę i cel ubezpieczenia przynosząc oczywistą szkodę ubezpieczonym, ale także i zakładom, które nie mogą liczyć na wzrost zaufania klientów w miarę jak złe praktyki tego typu upowszechniają się.

W dyskusji przewijały się poglądy, że przyczyn tych zjawisk należy szukać zarówno w stosunkowo niskiej świadomości ubezpieczeniowej, jak i w niewłaściwym szkoleniu agentów i zbyt małym nadzorze nad nimi, tak ze strony zakładów jak i PUNU. Występujący z ramienia tego urzędu ko l ejny referent (Cezary Gawlas) polemizował w dyskusji z tym poglądem, wskazując, iż PUNU działa zgodnie z przepisami prawa zarówno wydając zezwolenia na prowadzenie pośrednictwa, jak i cofając je, w niewielkiej zresztą liczbie przypadków. Nie odmawiając ta k iej argumentacji słuszności trzeba stwierdzić, że obnaża ona jednocześnie niedostatki regulacji prawnych w tym zakresie. Uprawnienia PUNU mają tu charakter czysto formalny i nie dają możliwości merytorycznej oceny procesu prowadzącego do wydania uprawnień agenta, ani kontroli wykonywania czynności związanych z pośrednictwem. Wydaje się - co wynikało także z referatu przedstawiciela PUNU - iż urząd ten realizując swe kompetencje ustawowe, ogranicza się w zbyt dużym stopniu do nadzoru formalnego, nie wni k ając głębiej w treść stosunku ubezpieczeniowego. Być może wynika to z nie dość precyzyjnie sformułowanych przepisów, co rodzi dylemat jak daleko powinna sięgać w stosunkach rynkowych ingerencja państwa w prywatnoprawną sferę tych stosunków.

Na gruncie ak tualnie obowiązującego prawa trudno jest na to pytanie odpowiedzieć. Mimo, iż zawiera ono pewne ogólne podstawy wytyczające płaszczyzny i zakres ochrony ubezpieczonych to jednak zbyt mało jest konkretnych rozwiązań, stąd wątpliwości i odmienne widzenie pr o blemu. Teza ta znalazła po części swe potwierdzenie zarówno w referacie prof. dr hab. Jana Kufla jak i w dyskusji. Należy więc przy okazji prac nad nowymi ustawami regulującymi problematykę ubezpieczeń gospodarczych zastanowić się nad wypracowaniem zasad i w tym zakresie. Pewnym zmianom ulec muszą również odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego, przy uwzględnieniu jednak pewnego umiaru w nowatorstwie; prawo źle znosi radykalne zmiany, nawet te, które wydają się być na pierwszy rzut oka wręcz niezbędne.

Semi narium, które stało się podstawą niniejszych rozważań nie dało gotowych recept zmian. Było jednak dobrą okazją do prezentacji poglądów i spostrzeżeń. Do najważniejszych akcentów należy, moim zdaniem, zgodnie prezentowany pogląd, iż rozwój ubezpieczeń w Po l sce, jak również powodzenie na rynku także i ubezpieczycieli zależeć będzie od stopnia respektowania praw i interesów ubezpieczonych. Podkreślali to nie tylko dyskutanci "strony konsumenckiej", ale - co ważniejsze - przedstawiciele ubezpieczycieli, z pr e zesem PIU Jerzym Wysockim na czele. Z tej strony padały też konkretne oferty współdziałania w celu eliminacji niekorzystnych zjawisk np. w zakresie realizacji w sektorze ubezpieczeń ustawy o ochronie danych osobowych. Wiąże się to z nowoczesnym , przynaj m niej na naszym gruncie pojmowaniem rynku, którego równoprawnym elementem są konsumenci. Ta oczywista w rozwiniętych systemach rynkowych prawda nie zawsze jak dotąd była u nas uznawana. Akceptacja tej tezy nie przyniesie jednak praktycznych efektów, o ile o graniczy się tylko do stwierdzeń ogólnych. Skuteczna ochrona ubezpieczonych zależeć będzie od wielu czynników składających się na pewien system uwzględniający interesy różnych podmiotów występujących na rynku. O tym - w następnym numerze.

Informacje prasowe z rynku

19.08.2008 - Ubezpieczenia majątkowe

Niebezpieczna pułapka z systemu sprzedaży direct

czytaj więcej



19.08.2008 - Ubezpieczenia na życie

Wzrosty w ING TU na Życie SA

czytaj więcej



19.08.2008 - Zabezpieczenie emerytalne

PKPP Lewiatan: większe limity wpłat na IKE

czytaj więcej




Współpraca międzynarodowa