Jestem
poszkodowany w wypadku, jakie mi służą świadczenia po doznaniu szkody
osobowej, gdzie szukać podstaw prawnych swoich roszczeń ?
Katalog świadczeń przysługujących poszkodowanemu w następstwie szkody
osobowej jest szeroki i w zależności od danego stanu faktycznego może
obejmować swoim zakresem :
• zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, które jest
świadczeniem jednorazowym, pieniężnym i mającym stanowić sposób
złagodzenia cierpień fizycznych i psychicznych poszkodowanego (art. 445
k.c. w związku z 444 k.c.);
• zwrot wszelkich kosztów związanych z wypadkiem tj. kosztów
związanych z leczeniem i rehabilitacją oraz lepszym odżywianiem
poszkodowanego, opieką nad poszkodowanym, transportu poszkodowanego i
jego bliskich, adaptacji mieszkania stosownie do potrzeb
poszkodowanego, a także przygotowania go do wykonywania nowego zawodu
(art. 444 § 1 k.c.);
• rentę uzupełniającą, która ma stanowić wyrównanie różnicy w
dochodach osiąganych przez poszkodowanego przed wypadkiem w stosunku do
dochodów uzyskiwanych przez niego po wypadku (art. 444 § 2 k.c.);
• jednorazowe odszkodowanie (tzw. kapitalizacja renty), które jest
uzasadniona w szczególności gdy poszkodowany w następstwie wypadku stał
się inwalidą, a jednorazowe świadczenie umożliwi mu wykonywanie innego
zawodu, czy też rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej, przy
czym jeżeli poszkodowany korzysta z tego świadczenia traci prawo do
renty uzupełniającej (art. 447 k.c.);
• rentę na zwiększone potrzeby polegająca na zapewnieniu
poszkodowanemu środków potrzebnych do poprawy stanu jego stanu zdrowia
po wypadku, a związanych z jego leczeniem i rehabilitacją, lepszym
odżywianiem oraz sprawowaną nad nim opieką (art. 444 § 2 k.c.);
• oraz w przypadkach, krótszych okresów niesprawności po wypadku
skutkujących niemożnością wykonywania pracy (prowadzenia działalności)
zwrot utraconych zarobków (art. 361 k.c.).
Wszystkie powyżej sygnalizowane świadczenia zostały szerzej omówione w
odpowiedziach na kolejne pytania natomiast ich podstawy prawne zostały
wskazane w nawiasach przy każdym z w/w świadczeń (stosowany w
odpowiedzi skrót k.c. – oznacza ustawę kodeks cywilny).
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Jakie mi służą roszczenia jeżeli mój mąż, ojciec zginął w wypadku drogowym, gdzie szukać podstaw prawnych naszych roszczeń ?
Katalog świadczeń przysługujących najbliższym po śmierci poszkodowanego
w następstwie szkody osobowej jest szeroki i w zależności od danego
stanu faktycznego może obejmować swoim zakresem :
• stosowne odszkodowanie jeżeli wskutek śmierci poszkodowanego
nastąpiło znaczne pogorszenie sytuacji życiowej jego najbliższych,
chodzi tutaj o szeroko pojęty uszczerbek natury ekonomicznej
występujący po stronie najbliższych po śmierci poszkodowanego (art. 446
§ 3 k.c.);
• zwrot kosztów związanych z leczeniem i pogrzebem zmarłego
poszkodowanego poniesionych przez członków jego rodziny (art. 446 § 1
k.c.);
• rentę alimentacyjną, która ma na celu uzupełnienie dochodów osób
uprawnionych po śmierci poszkodowanego, wobec których na zmarłym ciążył
obowiązek alimentacyjny i które za życia wspierał stale i dobrowolnie
finansowo, a przemawiają za tym zasady współżycia społecznego (art. 446
§ 2 k.c.);
• zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, które jest
świadczeniem jednorazowym, pieniężnym i mającym stanowić sposób
złagodzenia cierpień fizycznych i psychicznych najbliższych członków
rodziny zmarłego na skutek wypadku poszkodowanego (art. 446 § 4 k.c.)
przy czym instytucja ta znajduje zastosowanie do wypadków, które miały
miejsce począwszy od 3 sierpnia 2008r.;
Wszystkie powyżej sygnalizowane świadczenia zostały szerzej omówione w
odpowiedziach na kolejne pytania natomiast ich podstawy prawne zostały
wskazane w nawiasach przy każdym z w/w świadczeń (stosowany w
odpowiedzi skrót k.c. – oznacza ustawę kodeks cywilny).
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Wobec kogo ponosi odpowiedzialność ubezpieczyciel za szkody osobowe
na podstawie umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności
cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych ? Czy są to wszyscy
pasażerowie łącznie z posiadaczem/współposiadaczem pojazdu poszkodowani
przez kierującego tym pojazdem ? Czy istnieje odpowiedzialność zakładu
ubezpieczeń za szkody osobowe wyrządzone sobie przez małżonków,
jadących wspólnym pojazdem ?
Problem zakresu podmiotowego (tzn. wobec kogo odpowiada zakład
ubezpieczeń) odpowiedzialności zakładów ubezpieczeń na podstawie
obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy
pojazdów mechanicznych za szkody osobowe był zagadnieniem
kontrowersyjnym od szeregu lat. Nasze obserwacje z perspektywy
postępowań skargowych podejmowanych przez Rzecznika Ubezpieczonych
wskazują, iż w praktyce likwidacji szkód osobowych zasadnicze problemy
wywoływały stany faktyczne, w których kierujący (nie będący osobą
bliską dla poszkodowanego pasażera) powodował szkodę na osobie u
posiadacza (współposiadacza) pojazdu, w związku z ruchem którego doszło
do wypadku czy kolizji. Działo się to zwykle w następujących
okolicznościach:
• posiadacz (współposiadacz) pojazdu, będąc przemęczony prowadzeniem
pojazdu przekazywał kierowanie pojazdem koledze, znajomemu, swojemu
pracownikowi, czy innemu współuczestnikowi podróży;
• posiadacz (współposiadacz) pojazdu, znajdujący się pod wpływem
alkoholu, by nie łamać przepisów prawa oddawał swój pojazd do
prowadzenia innej osobie;
• współposiadacz pojazdu będący jednym ze wspólników spółki cywilnej
podróżował z drugim współposiadaczem będącym jednocześnie jego
wspólnikiem należącym do nich jako wspólników - wspólnym pojazdem.
Ponadto w ostatnim okresie jeszcze częściej w praktyce likwidacyjnej
problemy wywoływały takie stany faktyczne, w których kierujący (będący
osobą bliską dla poszkodowanego pasażera) wyrządzał szkodę na osobie
posiadaczowi (współposiadaczowi) pojazdu. Najczęściej działo się to w
następujących okolicznościach :
• kierujący pojazdem, będący jednocześnie jednym z współposiadaczy
podróżował z drugim współposiadaczem pojazdu – małżonkiem (pojazd, w
związku z ruchem którego wyrządzono szkodę wchodził w skład majątku
wspólnego małżonków);
• kierujący będący jednocześnie jednym z współposiadaczy podróżował
z drugim współposiadaczem, będącym jednocześnie członkiem jego rodziny,
krewnym – w praktyce najczęściej dzieckiem, rodzicem.
Były
to zwykle przypadki, gdy na pojazd w drodze czynności prawnej
ustanowiona została współwłasność, np. przez ojca i syna celem
skorzystania ze zniżek ubezpieczeniowych kierowcy z dłuższym
bezszkodowym przebiegiem ubezpieczenia.
We wskazanych stanach faktycznych zakłady ubezpieczeń podejmowały
bardzo niejednolite, a zarazem w licznych przypadkach krzywdzące dla
poszkodowanych rozstrzygnięcia. Podobnie, potęgowało różnorodność
rozstrzygnięć niejednorodne orzecznictwo sądowe w odniesieniu do
wskazywanej problematyki. Krajowe zakłady ubezpieczeń bardzo różnie
podchodziły do tego zagadnienia i ustalenia kręgu osób uprawnionych do
świadczeń z umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów
mechanicznych, wyłączając przede wszystkim z kręgu uprawnionych
poszkodowanych współmałżonków sprawcy szkody, ale także w niektórych
przypadkach innych posiadaczy (współposiadaczy) pojazdu m.in. dzieci,
rodziców sprawcy szkody, wspólników. Biorąc pod uwagę z jednej strony
rozbieżności występujące w orzecznictwie i przekładające się na
postępowania likwidacyjne, ale także społeczny wymiar omawianego
problemu, Rzecznik Ubezpieczonych uznał za zasadne wniesienie do Sądu
Najwyższego wniosku o rozstrzygnięcie rozbieżności w wykładni prawa
występujących w istniejącej linii orzecznictwa przekładających się na
niejednolitą praktykę w postępowaniach likwidacyjnych prowadzonych
przez zakłady ubezpieczeń, prosząc sąd o odpowiedź na poniżej
sformułowane pytanie : Czy ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność
gwarancyjną wynikającą z umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów
mechanicznych za szkody na osobie wyrządzone przez kierującego pojazdem
każdemu pasażerowi, w tym osobie bliskiej, będącemu współposiadaczem
pojazdu, w związku z ruchem, którego wyrządzono szkodę? Sąd Najwyższy w
dniu 7 lutego 2008 r. po rozpatrzeniu wniosku Rzecznika, potwierdzając
jednocześnie jego stanowisko podjął uchwałę (sygn. akt III CZP 115/07)
w następującej treści: Ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność
gwarancyjną wynikającą z umowy obowiązkowego ubezpieczenia
odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody
na osobie wyrządzone przez kierującego pojazdem w tym także pasażerowi
będącemu wraz z kierowcą współposiadaczem tego pojazdu. Tym samym sąd
potwierdził regułę, iż zakład ubezpieczeń ponosi odpowiedzialność w
ramach umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych w
każdym przypadku niezależnie od tego czy kierujący wyrządził szkodę
posiadaczowi (współposiadaczowi) pojazdu czy też kierującego z
poszkodowanym wiążą stosunki rodzinne w szczególności małżeństwo.
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Czym jest zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, jakie są jego zasadnicze cechy ?
Instytucja zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę obok zwrotu
wszystkich wynikłych kosztów będących następstwem uszkodzenia ciała lub
rozstroju zdrowia (najczęściej w praktyce kosztów leczenia,
rehabilitacji, opieki, przygotowania do wykonywania nowego zawodu,
adaptacji i przebudowania mieszkania z uwzględnieniem potrzeb
niepełnosprawnej po wypadku osoby), przyznania renty wyrównawczej
(uzupełniającej), renty tymczasowej na zwiększone potrzeby,
jednorazowego odszkodowania (kapitalizacji renty) – wszystkie powyżej
sygnalizowane świadczenia zostały szerzej omówione w kolejnych
odpowiedziach na pytania - jest zasadniczym świadczeniem związanym z
realizacją obowiązków odszkodowawczych tytułem szkody na osobie
płynących z odpowiedzialności deliktowej m.in. w następstwie wypadków
drogowych. Szczególnie przy tragicznych w skutkach wypadkach, patrząc
na jego wymiar ekonomiczny, należy je kwalifikować jako podstawowe
świadczenie kompensujące powstałą szkodę nazywaną tutaj krzywdą tzn.
szkodę osobową o charakterze niemajątkowym. Omawiane świadczenie
precyzuje art. 445 § 1 k.c. odwołujący się do treści art. 444 § 1 k.c.
stanowiąc, iż osobie poszkodowanej, która w wyniku wyrządzonej jej
szkody doznała uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia sąd może
przyznać odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za
doznaną krzywdę. Oczywiście na etapie postępowania likwidacyjnego
zakład ubezpieczeń zadośćuczynienie realizuje na podstawie swojej
odpowiedzialności gwarancyjnej wynikającej z zawartej umowy
ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej deliktowej m.in. obowiązkowego
ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu
mechanicznego za szkody wyrządzone w związku z jego ruchem, bez
konieczności uciekania się przez poszkodowanego do drogi sądowej.
Omawiając zasadnicze cechy tej instytucji trzeba stwierdzić, iż
zadośćuczynienie jest świadczeniem:
• jednorazowym (wypłacanym co do zasady jeden raz bowiem przy jego
określaniu należy uwzględnić w jego wysokości wszystkie elementy
krzywdy łącznie z tymi, które mogą ujawnić się w przyszłości – ale
jeżeli nie można ich było przewidzieć, otwarta pozostaje droga do
odrębnego przyznania odpowiedniej sumy w razie ujawnienia się nowej
krzywdy);
• pieniężnym (wyrażonym w środkach pieniężnych – płatniczych, wypłacane jest zwykle na konto poszkodowanego lub w gotówce);
• mającym stanowić sposób złagodzenia cierpień fizycznych i
psychicznych poszkodowanego (jego zadaniem jest wyrównanie uszczerbków
o charakterze niematerialnym związanym z doznaną krzywdą, która
przejawia się rozmiarem kalectwa, oszpeceniem, ograniczeniami
ruchowymi, ograniczeniami w możliwości wykonywania czynności życia
codziennego, długotrwałością cierpień, leczenia, rehabilitacji (chodzi
tutaj o bolesność zabiegów, dokonywane operacje, leczenie sanatoryjne,
okres dochodzenia do względnej sprawności, przywrócenie funkcji
organizmu etc.), poczuciem bezradności życiowej, ograniczeniem widoków
i możliwości poszkodowanego w przyszłości (chodzi tutaj o niemożność
podjęcia pracy, wykonywania wyuczonego zawodu, uprawiania sportu,
zawarcia związku małżeńskiego, posiadania dzieci, aktywnego korzystania
z życia i rozrywek);
• osobistym tzn. przynależne jest poszkodowanemu przy czym są tutaj
dwa wyjątki tzn. prawo do zadośćuczynienia przechodzi na spadkobierców
poszkodowanego ale tylko wtedy gdy roszczenie o nie zostało uznane na
piśmie lub gdy powództwo o nie zastało wytoczone jeszcze za życia
poszkodowanego;
• fakultatywnym tzn. w pewnym sensie uznaniowym bowiem sądowi
orzekającemu pozostawia się daleko idącą swobodę w jego przyznaniu i
określeniu jego wysokości ale nie oznacza to, że jest tutaj pełna
dowolność w jego orzeczeniu.
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Jak prawidłowo wyliczyć wysokość zadośćuczynienia za doznaną
krzywdę, co bierze się pod uwagę przy tzw. miarkowaniu (określaniu)
jego wysokości ?
Miarkując zadośćuczynienie trzeba przede wszystkim pamiętać, iż ma ono
charakter jednorazowy, a zarazem całościowy, więc obejmuje wszystkie
negatywne doznania po stronie poszkodowanego, także te, które będzie
odczuwać w przyszłości. Przy jego określaniu należy uwzględnić w jego
wysokości wszystkie elementy krzywdy łącznie z tymi, które mogą ujawnić
się w przyszłości – ale jeżeli nie można ich było przewidzieć, otwarta
pozostaje droga do odrębnego przyznania odpowiedniej sumy w razie
ujawnienia się nowej krzywdy. Jeżeli więc u poszkodowanego ujawni się
nowa krzywda (np. 2 lata po wypadku padaczka pourazowa), której w
chwili przyznawania zadośćuczynienia nie można było przewidzieć, może
mu być przyznana odpowiednia kwota do naprawienia tej nowej krzywdy.
Podobne stanowisko można odnaleźć w orzecznictwie m.in. wyroku Sądu
Najwyższego z dnia 10 lutego 1998r (sygn. akt II CKN 608/907, niepubl.)
gdzie sąd potwierdził regułę, iż uprzednie przyznanie zadośćuczynienia
nie wyłącza przyznania poszkodowanemu odpowiedniej sumy w razie
ujawnienia się nowej krzywdy, której nie można było przewidzieć w
ramach podstawy poprzedniego sporu.
Przepisy kodeksu cywilnego nie zawierają żadnych kryteriów jakimi
należy kierować się przy wyliczaniu (miarkowaniu) wysokości
zadośćuczynienia – wytycznych w tym zakresie należy poszukiwać w
orzecznictwie sądów powszechnych, szczególnie Sądu Najwyższego.
Analizując linię orzecznictwa w omawianym zakresie zwracają uwagę
najczęściej powtarzające się czynniki współkształtujące wysokość
zadośćuczynienia, do których należą:
• stopień trwałego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego wyrażający
się w kalectwie, oszpeceniu, ograniczeniach ruchowych, ograniczeniach
wykonywania czynności życia codziennego (wysokość zadośćuczynienia
powinna być miarkowana proporcjonalnie do stopnia uszczerbku na zdrowia
tzn. im jest wyższy stopień uszczerbku tym wyższa powinna być wysokość
zadośćuczynienia);
• długotrwałość choroby, cierpień, leczenia, rehabilitacji -
bolesność zabiegów, dokonywane operacje, leczenie sanatoryjne, okres
dochodzenia do względnej sprawności, przywrócenie prawidłowych funkcji
organizmu etc. (wysokość zadośćuczynienia powinna uwzględniać ogół
cierpień natury fizycznej poszkodowanego, długotrwałość cierpień – im
większe i dłuższe cierpienia tym wyższa wysokość zadośćuczynienia);
• wiek poszkodowanego (generalnie orzecznictwo zmierza w takim
kierunku, że im poszkodowany jest młodszy tym wyższe powinno być dla
niego zadośćuczynienie);
• płeć poszkodowanego (w zależności od konkretnego przypadku czynnik
płci powinien być brany pod uwagę np. inaczej powinno być miarkowane
zadośćuczynienie dla kobiety, która po wypadku ma zniekształconą twarz
i szereg widocznych blizn, a inaczej w analogicznym przypadku wobec
mężczyzny);
• poczucie bezradności życiowej, niekorzystne widoki i możliwości
poszkodowanego w przyszłości (na podwyższoną wysokość zadośćuczynienia
wpływają takie czynniki jak: niemożność podjęcia pracy, wykonywania
wyuczonego zawodu, uprawiania sportu, zawarcia związku małżeńskiego,
posiadania dzieci, aktywnego korzystania z życia i rozrywek);
• aktualna i zmieniająca się stopa życiowa społeczeństwa polskiego
oraz sytuacja materialna społeczności na terenie zamieszkania
poszkodowanego (wcześniejsze orzecznictwo wskazywało na konieczność
uwzględnienia w wysokości zadośćuczynienia zamożności, zasobności
poszkodowanego z uwzględnieniem otoczenia ekonomicznego w jakim
poszkodowany się porusza);
• inne czynniki wpływające na poczucie krzywdy uzależnione od
konkretnego stanu faktycznego, których trzeba poszukiwać przy każdej
indywidualnej sprawie szczególnie z uwzględnieniem wszelkich (ogółu)
cech poszkodowanego (np. miarkując zadośćuczynienia za utracony palec w
wypadku inaczej należy podchodzić do przeciętnego człowieka a inaczej
do pianisty, dla którego palec jest wyjątkowo istotną częścią ciała).
Niestety praktyka likwidacyjna zakładów ubezpieczeń odbiega czasami w
sposób rażący od nakreślonego sposobu ustalenia zadośćuczynienia przez
orzecznictwo, ograniczając się wyłącznie do bazowania na stopniu
trwałego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego, mnożonego przez
określoną kwotę z pominięciem innych wskazanych przez orzecznictwo
czynników. Biorąc pod uwagę naukę prawa odszkodowawczego jak i linię
orzecznictwa sądowego ustalanie zadośćuczynienia nie może być
mechanicznym (matematycznym) wyliczeniem, a powinno być każdorazowo
rozpatrywane w sposób indywidualny z uwzględnieniem powyżej
sygnalizowanych czynników. Wskazywane praktyki mechanicznego wyliczania
zadośćuczynienia negatywnie ocenił zarówno Sąd Apelacyjny w Katowicach
gdzie w wyroku z dnia 18 lutego 1998 r. (sygn. akt I ACa 715/97, publ.
OSA 1999/2/7) stwierdził, iż cyt. „..(..) stąd posługiwanie się jedynie
tabelami procentowego uszczerbku na zdrowiu i stawkami za każdy procent
trwałego uszczerbku dla rozstrzygnięcia zasadności roszczenia o
zadośćuczynienie i jego wysokość, znajduje jedynie orientacyjne
zastosowanie i nie wyczerpuje oceny całości sprawy”, jak i w komentarzu
prasowym Sędzia Sądu Najwyższego Gerard Bieniek interesujący się
szczególnie prawem ubezpieczeń gospodarczych cyt. „w sądzie nigdy nie
stosowano stawek jak w PZU, i nigdy nie będzie się ich stosować”.
Jednocześnie przypomniał, że sędzia ustala sumę odpowiednią i musi brać
przy tym pod uwagę wiele czynników, jak choćby rozmiar cierpienia, czas
leczenia, wiek poszkodowanego i inne czynniki w zależności od
konkretnej sprawy.
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
W dwa lata po otrzymaniu z zakładu ubezpieczeń zadośćuczynienia za
doznaną krzywdę ujawniła się u mnie padaczka (epilepsja) pourazowa, na
którą wcześniej nie cierpiałem. Mój lekarz neurolog stwierdził, iż jest
ona wynikiem wypadku drogowego - za skutki którego otrzymałem
zadośćuczynienie. Czy w związku z ujawnieniem się nowego schorzenia
służy mi dodatkowo zadośćuczynienie ?
W przypadku ujawnienia się nowej krzywdy ( w tym wypadku padaczki –
epilepsji pourazowej) o której w czasie ustalenia zadośćuczynienia nie
było wiadomo, zakład ubezpieczeń powinien przyznać odpowiednią
dodatkową sumę tytułem zadośćuczynienia z tytułu nowej krzywdy jaką
niewątpliwie jest wystąpienie w/w schorzenia. Tym samym jeżeli u
poszkodowanego ujawni się nowa krzywda, której w chwili przyznawania
zadośćuczynienia nie można było przewidzieć powinna mu zostać przyznana
odpowiednia kwota do jej naprawienia. Podobne stanowisko można odnaleźć
w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 1998r (sygn. akt II CKN
608/907, niepublikowane) gdzie sąd potwierdził regułę, iż uprzednie
przyznanie zadośćuczynienia nie wyłącza przyznania poszkodowanemu
odpowiedniej sumy w razie ujawnienia się nowej krzywdy, której nie
można było przewidzieć w ramach podstawy poprzedniego sporu.
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Czy zadośćuczynienie może być wypłacane w formie renty tzn.
świadczenia okresowego (periodycznego) np. raz na miesiąc czy raz na
kwartał określona kwotę ?
Zadośćuczynienie ma charakter całościowy, więc obejmuje wszystkie
negatywne doznania po stronie poszkodowanego, także te, które
poszkodowany będzie odczuwać w przyszłości. Zatem powinno zostać
wypłacone w formie świadczenia jednorazowego. Przy jego określaniu
należy uwzględnić w jego wysokości wszystkie elementy krzywdy łącznie z
tymi, które mogą ujawnić się w przyszłości. Tym samym co do zasady
zadośćuczynienie nie ulega podziałom i nie może być wypłacane w formie
świadczeń rentowych czy też okresowych. Oczywiście w praktyce mogą
wystąpić sytuacje gdy zadośćuczynienie wypłacone jest w dwóch częściach
np. z uwagi na ujawnienie się nowej krzywdy lub też na skutek
uwzględnienia przez zakład ubezpieczeń odwołania po którym następuje
dopłata do wcześniej przyznanej kwoty zadośćuczynienia.
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Czy zadośćuczynienia i inne świadczenia ze szkody osobowej mogą być obniżone z uwagi na tzw. przyczynienie ?
Zadośćuczynienie obniża się w przypadku przyczynienia się
poszkodowanego do powstania szkody bądź powiększenia przez niego jej
rozmiarów. Miarkując (określając) zadośćuczynienie stosuje się przepisy
kodeksu cywilnego m.in. art. 362 k.c. który reguluje przyczynienie.
Stosowanie tej instytucji dopuszczalne jest w sytuacji gdy ktoś
przyczynił się do powstania szkody lub zwiększenia jej rozmiarów. Linia
orzecznictwa w zakresie przyczynienia jednoznacznie stwierdza, iż
miarkując zadośćuczynienie za doznaną krzywdę gdy poszkodowany
przyczynił się do powstania szkody lub zwiększenia jej rozmiarów,
pomniejsza się stosownie do okoliczności a zwłaszcza do stopnia winy
obu stron (tzn. sprawcy i poszkodowanego). Najczęstszymi praktycznymi
przykładami wystąpienia po stronie poszkodowanych przyczynienia są -
spożywanie wraz z kierowcą alkoholu, nagłe i niespodziewane wtargnięcie
pod koła, czy też brak zapięcia pasów oczywiście przy założeniu, że
okoliczności te miały wpływ negatywny na rozmiar doznanych przez
poszkodowanych obrażeń. Praktycznie obniżenie zadośćuczynienia o
stopień przyczynienia się poszkodowanego wygląda w ten sposób, że od
określonego pierwotnie zadośćuczynienia odejmuje się określony jego
procent (np. 30%, 50%). Przykładowo jeżeli pierwotnie określono
zadośćuczynienia (tzn. bez uwzględnienia przyczynienia) na poziomie 100
000 zł przy założeniu stopnia przyczynienia na poziomie 30% zostanie
przyznane zadośćuczynienia w wysokości 70 000 zł (100 000 – 30% = 70
000 zł). Podobne zasady (mechanizmy) uwzględnienia stopnia
przyczynienia stosuje się w praktyce przy innych świadczeniach będących
następstwem szkody osobowej jak przykładowo zwrot kosztów leczenia,
rehabilitacji, opieki, przygotowania do wykonywania nowego zawodu,
adaptacji i przebudowania mieszkania z uwzględnieniem potrzeb
niepełnosprawnej po wypadku osoby), renty wyrównawczej
(uzupełniającej), renty tymczasowej na zwiększone potrzeby,
jednorazowego odszkodowania (kapitalizacji renty).
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Proszę o podanie podstawy prawnej instytucji przyczynienia oraz przekazanie przykładowego orzecznictwa jej poświęconego ?
Podstawy prawne dla instytucji przyczynienia zawiera art. 362 k.c.,
który stanowi, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub
zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu
zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu
stron. Przyczynienie się poszkodowanego do szkody (por. też pytanie
powyżej), w praktyce wywołuje wiele problemów zarówno w praktyce
likwidacji szkód osobowych jak i w orzecznictwie sądowym. Tytułem
przykładów orzecznictwa poświęconego przyczynieniu poniżej wskazujemy
kilka orzeczeń obrazujących omawianą instytucję. Przykładem z
orzecznictwa sądowego, gdzie uwzględniono przyczynienie się
poszkodowanego może być wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 1983r.
(sygn. akt II CR 212/83) gdzie stwierdzono, że kierujący pojazdem,
który jadąc po zmroku bez włączonych świateł zderzył się czołowo innym
pojazdem, przyczynił się do powstania szkody. Podobnie, co znajduje
wyraz w szeregu orzeczeń sądowych, osoba, która decyduje się na jazdę
samochodem z kierowcą będącym w stanie nietrzeźwym, przyczynia się do
odniesionej szkody powstałej w wyniku wypadku komunikacyjnego, gdy
nietrzeźwość kierowcy pozostaje w związku z wypadkiem (spożywanie
alkoholu z takim kierowcą przed jazdą uważa się za znaczne
przyczynienie się do powstania szkody) analogicznie m.in. wyrok SN z
dnia 2 grudnia 1985 r. (sygn. akt IV CR 412/85). Tym nie mniej każdą
sprawę należy analizować z uwzględnieniem ogółu okoliczności
faktycznych i tak sam fakt, iż pieszy w chwili najechania go przez
samochód był w stanie nietrzeźwym nie stanowi, że przyczynił się on do
powstania szkody (konieczne jest udowodnienie, iż nietrzeźwość miała
wpływ na powstanie wypadku lub jego rozmiar) analogicznie SN w wyroku z
dnia 27 listopada 1974r. (sygn. akt II CR 647/74). Podobnie, jak
stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 stycznia 1976r. (sygn. akt
II CR 690/75) brak umiejętności wyprowadzenia samochodu z poślizgu nie
stanowi o tym, iż kierowca przyczynił się do powstania szkody.
Omawiając przyczynienie trzeba bezwzględnie pamiętać także, że
małoletniemu nie można przypisać wyłącznej winy za zdarzenie natomiast
można w jego przypadku mówić o znacznym przyczynieniu (por. art. 426
k.c.). Dał temu wyraz Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 20 września 1975r.
(sygn. akt III CZP 8/75), gdzie stwierdzono, iż zachowanie małoletniego
poszkodowanego, któremu z powodu wieku winy przypisać nie można, może
stosownie do art. 362 k.c. uzasadnić zmniejszenie odszkodowania
należącego od osoby odpowiedzialnej za szkodę. Tym samym w żadnym
przypadku nie można w całości odmówić wypłaty świadczeń takim
małoletnim, a możliwe jest wyłącznie zastosowanie wobec nich instytucji
przyczynienia. Warto na koniec wspomnieć, że instytucja przyczynienia
często bywa mylona z instytucją stosownego obniżenie świadczenia z
poprzednio obowiązującego 816 k.c. - nie jest przyczynieniem ale jest z
nim powszechnie mylone. Przykładem orzeczenia sądowego opisującego
stosownego obniżenie świadczenia z 816 k.c. jest orzeczenie Sądu
Apelacyjnego z dnia 20 grudnia1994r. (syn. akt I ACr 459/94) gdzie sąd
stwierdził, iż oddanie szybkiego zachodniego pojazdu do prowadzenia
osobie użytkującej na co dzień Fiata 126p, a więc o znacznie niższych
parametrach technicznych, na dodatek w warunkach nocnych, stąd przy
gorszej widoczności i nieprzystosowaniu organizmu do jazdy nocnej i to
przy śliskiej, bo mokrej nawierzchni, zwiększa ryzyko zaistnienia
wypadku i w świetle poprzednio obowiązującego art. 816 k.c. uzasadnia
stosowne obniżenie odszkodowania, do jakiego z mocy ubezpieczenia AC
zobowiązany jest ubezpieczyciel.
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Czy małoletniemu (dziecku do lat 13 – tu) poszkodowanemu w wypadku
można przypisać wyłączną winę za powstałą szkodę, a tym samym w pełni
odmówić świadczeń tytułem doznanej przez niego szkody osobowej ?
Poszkodowane osoby małoletnie które nie ukończyły lat trzynastu zgodnie
z art. 426 k.c. nie ponoszą odpowiedzialności za wyrządzoną szkodą, co
oznacza, iż osoby takie ze względu na swój stopień rozwoju
psychofizycznego nie są w stanie właściwie kierować swym postępowaniem,
a tym samym nie można im w całości odmówić świadczeń odszkodowawczych
za powstałą szkodę. Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie jednoznacznie
wskazuje, że w odniesieniu do małoletniego, który nie ukończył 13 roku
życia, nie można mówić o winie, a tym samym i szkodzie powstałej
wyłącznie z winy poszkodowanego (analogicznie uchwała z dnia 11
stycznia 1960r, sygn. akt I CO 44/59, publ OSNCK 1960/4/952; wyrok z
dnia 20 stycznia 1970r, sygn. akt II CR 624/69, publ. OSNC 1970/9/163;
uchwała z dnia 20 września 1975r., sygn. akt III CZP 8/75, publ. OSNC
1976/7-8/151 ), a co za tym idzie kierujący pojazdem na podstawie
przesłanki, która co do zasady zwalnia z odpowiedzialności (wyłącznej
winy poszkodowanego) nie będzie mógł uwolnić się od odpowiedzialności.
Tym nie mniej pamiętać należy, że stosownie do art. 362 k.c. również w
odniesieniu do małoletnich można mówić o stopniu przyczynienia się do
szkody, co oznacza że zachowanie się małoletniego poszkodowanego z
uwzględnieniem stopnia jego psycho - fizycznego rozwoju uzasadniać może
pomniejszenie świadczeń należnych od zakładu ubezpieczeń osoby
odpowiedzialnej za szkodę (sprawcy). Aktualna pozostaje bowiem nadal
zasada prawna uchwalona przez skład 7 sędziów Sądu Najwyższego, w
której stwierdzono, iż cyt. „okoliczność, że wyłączną przyczyną
powstania szkody (…) jest zachowanie się poszkodowanego, któremu ze
względu na wiek winy przypisać nie można, nie zwalnia od
odpowiedzialności przewidzianej w tych przepisach, uzasadnia jednak
zmniejszanie wysokości odszkodowania na podstawie instytucji
przyczynienia” określonej w art. 326 k.c., którą potwierdził Sąd
Najwyższy w wyroku z dnia 18 marca 1997 roku (sygn. akt ICKU 25/97,
publ. Prok. I Pr. 1997/10/32). Podsumowując należy stwierdzić, iż
małoletni, którzy nie ukończyli lat 13 – tu lub ich opiekunowie mogą
się starć kolejno o :
• zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę, które jest
świadczeniem jednorazowym, pieniężnym i mającym stanowić sposób
złagodzenia cierpień fizycznych i psychicznych poszkodowanego (art. 445
k.c. w związku z 444 k.c.);
• zwrot wszelkich kosztów związanych z wypadkiem tj. kosztów
związanych z leczeniem i rehabilitacją oraz lepszym odżywianiem
poszkodowanego, opieką nad poszkodowanym, transportu poszkodowanego i
jego bliskich, adaptacji mieszkania stosownie do potrzeb
poszkodowanego, a także przygotowania go do wykonywania nowego zawodu
(art. 444 § 1 k.c.);
• rentę na zwiększone potrzeby polegająca na zapewnieniu
poszkodowanemu środków potrzebnych do poprawy stanu jego stanu zdrowia
po wypadku, a związanych z jego leczeniem i rehabilitacją, lepszym
odżywianiem oraz sprawowaną nad nim opieką, która w przypadku
małoletnich po osiągnięciu przez nich pełnoletniości, w przypadku gdy
jest on po wypadku inwalidą zostaje zastąpiona rentą uzupełniającą
(art. 444 § 2 k.c.);
Natomiast jeżeli małoletni przyczynił się do powstałej szkody na
podstawie art. 362 k.c. stosownie do okoliczności przyznane wszystkie
wyżej wskazywane świadczenia mogą zostać pomniejszone o procentowo
określoną wartość odpowiadająca stopniu, w jakim małoletni przyczynił
się do powstałej szkody (por. pozostałe pytania i odpowiedzi poświęcone
przyczynieniu).
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski oraz st. Specjalista w BRU Bartłomiej Chmielowiec
Jak się kształtuje orzecznictwo sądów powszechnych w tragicznych
wypadkach, chodzi mi o maksymalne wysokości przyznawanych przez sądy
zadośćuczynień i jakie czynniki biorą pod uwagę składy orzekające
miarkując wyższe kwoty zadośćuczynień ?
Analizując ostatnio obserwowaną praktykę sądową (linię orzecznictwa)
przy tragicznych w skutkach wypadkach, w których orzekany był trwały
uszczerbek na zdrowiu na poziomie 90% i więcej, obserwowana jest
znaczna tendencja zwyżkowa, czego przykładami mogą być orzeczenia sądów
jak przykładowo Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który w wyroku z 20 stycznia
2005r. (sygn. akt I ACa 1178/04) przyznał łącznie poszkodowanemu
zadośćuczynienie od zakładu ubezpieczeń w kwocie 160 000 zł, Sądu
Okręgowego w Warszawie, który w orzeczeniu z dnia 21 marca 2001r.
(sygn. akt I C 1048/97) przyznał łącznie poszkodowanemu
zadośćuczynienie na poziomie 180 000 zł, Sądu Apelacyjnego w Lublinie,
który w wyroku z dnia 9 sierpnia 2003r. (sygn. akt I ACa 588/02) orzekł
zadośćuczynienie na poziomie 250 000 zł, Sądu Okręgowego w Płocku,
który w wyroku z dnia 31 marca 2003r. (sygn. akt IC 885/01) przyznał
zadośćuczynienie w kwocie 300 000 zł. W ostatnich latach tj. 2006 –
2007, przy znacznych uszczerbkach tendencja ta na stałe osadziła się w
orzecznictwie, gdzie standardowo zapadają orzeczenia na poziomie 200
000 – 300 000 zł, a coraz częściej zdarzają się rozstrzygnięcia ponad
te kwoty tj. 350 000 – 400 000 zł. Warto w tym miejscu wskazać na
spektakularne procesy odszkodowawcze z ostatnich paru lat, szeroko
relacjonowane w ogólnopolskich mediach, gdzie kwoty zadośćuczynień w
niektórych sporach przekraczały najśmielsze oczekiwania. W pierwszym,
spośród szeroko komentowanych w mediach orzeczeniu, wobec
poszkodowanego ucznia chorego na astmę (100% trwałego uszczerbku na
zdrowiu) na skutek zbyt późno podjętej przez nauczycielkę wychowania
fizycznego akcji reanimacyjnej (40 minut w stanie śmierci klinicznej
powodujących skutki nieodwracalne rozległe uszkodzenie mózgu, porażenie
wszystkich kończyn) Sąd Najwyższy orzekł zadośćuczynienie wraz ze
skapitalizowaną rentą na poziomie 172 000 zł (sygn. akt II CKN 364/02).
Jeszcze tragiczniejszy w skutkach wypadek, który miał miejsce w
okolicach Kamiennej Góry polegający na oparzeniu łukiem elektrycznym
(prądem o wysokim napięciu i natężeniu) dotknął dwóch maturzystów
powodując u nich utratę kończyn, oparzenia niemal całego ciała, liczne
blizny, szereg innych dolegliwości (ponad 100% składanego trwałego
uszczerbku w obu przypadkach) skutkuje roszczeniami odszkodowawczymi
zbliżającymi się w jednym przypadku do kwoty 2 000 000 zł.
Ubezpieczyciel, który udzielał ochrony ubezpieczeniowej zakładowi
energetycznemu – sprawcy szkody, z uwagi na stosunkowo niskie limity
gwarancyjne – maksymalne poziomy, do których odpowiadał (500 000 zł
sumy gwarancyjnej) zapłacił pod koniec lat 90 - tych poszkodowanym w
drodze uznania 200 000 zł i 250 000 zł tytułem zadośćuczynień.
Wskazywany powyżej proces toczy się o nadwyżkę ponad te kwoty. Kolejnym
szeroko komentowanym w mediach procesem, było postępowanie toczące się
m.in. o zadośćuczynienie dla małoletniej dziewczynki, która doznała
rozstroju zdrowia (częściowy paraliż, zachwianie funkcjonowania
centralnego ośrodka nerwowego i zaburzenie rozwoju z długotrwałym
procesem rehabilitacyjnym) wskutek niekontrolowanego wybuchu
samochodowej poduszki powietrznej (air bag) w czasie postoju pojazdu.
Podczas procesu przedstawiciel zobowiązanego do naprawienia szkody
zaproponował, przyjętą następnie przez rodziców poszkodowanej ugodę,
na poziomie 300 000 zł. Kolejny proces, gdzie wysokość zadośćuczynienia
zasądzona od Skarbu Państwa osiągnęła wyjątkowo wysoki poziom, był
następstwem nieostrożnego obchodzenia się z bronią przez żołnierzy
pełniących wartę w jednej z wojskowych jednostek. Na skutek postrzału,
u jednego z wartowników przy 100 % trwałym uszczerbku nastąpiła
całkowita utrata jednego oka oraz rozległe uszkodzenie mózgu skutkujące
całkowitym paraliżem z jednoczesnym zachowaniem pełnej świadomości i
jasności umysłu poszkodowanego. W tym naszkicowanym pokrótce stanie
faktycznym Sąd Apelacyjny w Lublinie w orzeczeniu z dnia 12
października 2004r. przyznał poszkodowanemu zadośćuczynienie od Skarbu
Państwa w rekordowej jak dotąd wysokości 850 000 zł. W uzasadnieniu do
wskazywanego orzeczenia sąd stwierdził, iż „wysokość (zadośćuczynienia
przyp. autora) uzasadnia trwałe wyeliminowanie z życia rodzinnego i
zawodowego czego poszkodowany jest absolutnie świadomy”. Innym
nagłośnionym medialnie procesem, gdzie wysokość świadczeń zbliżyła się
niemal do kwoty 1 000 000 zł, był wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu
zasądzający zadośćuczynienie wraz z innymi świadczeniami od Skarbu
Państwa w na poziomie 900 000 zł. Odpowiedzialność Skarbu Państwa za
funkcjonariuszy orzeczona została na skutek popełnionych błędów podczas
akcji policyjnej, gdzie sądząc że są oni niebezpiecznymi przestępcami,
zastrzelono jednego i postrzelono drugiego z dwójki młodych ludzi,
którzy nie zatrzymali się do kontroli drogowej. Wskazywane orzeczenie
tyczyło młodego człowieka, który pozostał przy życiu stając się
jednocześnie 100% inwalidą. Sąd uzasadniając rozstrzygnięcie
stwierdził, iż „ten człowiek jest stuprocentowym inwalidą, nigdy nie
zrealizuje swoich bogatych marzeń w sferze prywatnej i zawodowej,
będzie zdany zawsze na kogoś.” Ponadto sąd wskazał, iż cyt. „Wysokość
tego odszkodowania biorąc pod uwagę polskie warunki ekonomiczne nie
jest zdaniem sądu nadmierna.” Poprzednie, starsze orzecznictwo pomimo
otoczenia ustrojowego w niektórych przypadkach również wykazywało
tendencję zwyżkową. Przykładem może być tutaj orzeczenie SN z dnia 22
sierpnia 1977r. (sygn. akt II CR 266/77), zawierające wytyczne odnośnie
podwyższonej o 50% od standardowej wysokości zadośćuczynienia, w którym
sąd stwierdził, że skoro piętnastomiesięczne dziecko na skutek wypadku
tramwajowego stało się 100% inwalidą na całe życie, to słusznym jest,
by zadośćuczynienie, które zgodnie z art. 445 § 1 k.c. ma być
odpowiednie w stosunku do szkody, było również wyjątkowo wysokie.
Przeważnie w wypadku zupełnego i trwałego inwalidztwa osób dorosłych
sumy zadośćuczynienia nie przekraczają 100 000 zł – w tym przypadku
sumę tę należało określić znacznie wyżej i przyjąć, że odpowiednią sumą
zadośćuczynienia będzie kwota 150 000 zł lub wyrok SN z dnia 9 marca
1973r. (sygn. akt I CR 55/73) gdzie sąd wskazał, iż tytułem
zadośćuczynienia przyznawane są sumy 50 000 zł i wyższe wtedy, kiedy
trwałe skutki uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia są tego
rodzaju, że wyłączają poszkodowanego z normalnego życia zwłaszcza ze
względu na niemożność lub daleko idące trudności w opuszczaniu
mieszkania. Podobne wytyczne, sugerujące podwyższoną kwotę
zadośćuczynienia można odnaleźć w innych orzeczeniach sądowych, jak
choćby wyroku SN z dnia 3 maja 1972r.(sygn. akt I CR 106/72), który
stwierdził, że zasądzenie zadośćuczynienia w kwocie przekraczającej 50
000 zł może mieć miejsce jedynie w wypadkach wyjątkowych, to jest
wtedy, gdy chodzi o krzywdę o szczególnie znacznym ciężarze gatunkowym,
np. całkowita ślepota, paraliż, utrata obu kończyn, orzeczeniu SN z
dnia 12 grudnia 1967r. (sygn. akt I PR 389/67), gdzie w przypadku gdy
powód doznał ciężkich obrażeń ciała, a w następstwie wypadku (w chwili
zdarzenia miał 35 lat) utracił całkowitą zdolność do wykonywania
jakiejkolwiek pracy, uznać należy za stosowne przyznanie
zadośćuczynienia w wysokości 60 000 zł, czy też wyroku SN z dnia 3
grudnia 1970r. (sygn. akt I PR 427/70) gdzie sąd podkreślił, że
niezależnie od cierpień doznanych przez powoda, fakt spowodowania u 17
letniego chłopca inwalidztwa II grupy, a więc całkowitego wyłączenia go
z grona ludzi pracy, uzasadnia, iż odpowiednią sumą zadośćuczynienia za
krzywdę powoda powinna być kwota 40 000 zł. Oczywiście analizując
ostatnią przywołaną grupę orzeczeń należy pamiętać o latach, w którym
zostały one wydane, a tym samym nie przypisywać znaczenia wskazywanym w
nich kwotom. Prezentowane orzeczenia mają bowiem na celu ukazać stany
faktyczne, które uzasadniają wyższy od przeciętnego wymiar
zadośćuczynienia. Analizując omawianą powyżej linię orzecznictwa
obserwowaną z biegiem lat, można dojść do kilku wniosków. Na plan
pierwszy wysuwa się ciągła tendencja zwyżkowa (czasami nieoczekiwanie
wysoka) orzekanych zadośćuczynień, którą kreują zarówno składy
orzekające jak i wyspecjalizowane kancelarie prawne i firmy
windykacyjne. Bez wątpienia olbrzymie znaczenie mają tutaj także media
zarówno ogólnopolskie jak i regionalne, informujące o tych najwyższych
kwotach świadczeń (m.in. zadośćuczynień) orzekanych w spektakularnych
procesach odszkodowawczych. Wydaje się również, że wzrosty te
powodowane są stopniowym i stałym wzrostem poziomu życia polskiego
społeczeństwa oraz obserwacjami czynionymi nie tylko w Stanach
Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, ale także w krajach kontynentalnych
starej Europy. Wydaje się, że orzecznictwo w tego typu sprawach czeka w
nieodległej przyszłości proces stabilizacji, umiarkowanych
przewidywalnych zwyżek, co oznacza, że wraz ze wzrostem przeciętnej
stopy życiowej społeczeństwa i trwającej obecnie transformacji
polskiego społeczeństwa w kierunku zamożniejszego społeczeństwa
europejskiego – postęp w wysokości orzekanych zadośćuczynień po fali
znacznych zwyżek zostanie wyhamowany i będzie wzrastał proporcjonalnie
do rozwoju polskiej gospodarki i idącym za tym wzrostem standardu życia
Polaków. Eksperci ubezpieczeniowi wskazują na potrzebę wypracowania, na
wzór niemiecki, swoistych ryczałtowych kwot zadośćuczynień, jednakże
póki co pomysły te nie są osadzone w legislacyjnych realiach. Patrząc
jednak na praktykę sądową i likwidacyjną oraz w części przypadków
nieuzasadnione bogacenie się firm windykacyjnych kosztem
poszkodowanych, idea taka wydaje się ze wszech miar słuszna i godna
zainteresowania zarówno przedstawicieli instytucji rynkowych, jak i
regulatora.
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski
Komu przysługuje zadośćuczynienie – słyszałem, że mogą się o nie starać inne osoby, poza bezpośrednio poszkodowanym ?
Zadośćuczynienie za doznaną krzywdę przewidziane w art. 445 § 1 k.c.
jest świadczeniem osobistym, co oznacza, że roszczenie o nie
przysługuje jedynie osobie przeciwko której bezpośrednio skierowane
było zdarzenie tzn. bezpośrednio poszkodowanemu. Wskazał na to m.in. SN
w orzeczeniu z dnia 13 października 1987r. (sygn. akt IV CR 266/87
publ. OSNCP 1989/9/142) twierdząc, iż pogłębienie się u matki rozstroju
zdrowia wywołane wiadomością o uszkodzeniach ciała doznanych przez
dzieci, jest tylko pośrednim następstwem działania sprawcy. Matka
bowiem nie może – nie będąc bezpośrednio poszkodowaną – domagać się
zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. W nielicznych przykładach
orzeczeń, co należy uznać za sytuacje wyjątkowe, sąd za osobę
bezpośrednio poszkodowaną uznał młodą dziewczynę, która doznała silnego
wstrząsu nerwowego na widok śmierci idących z nią koleżanek,
spowodowanej przez nadjeżdżającą ciężarówkę oraz matkę na oczach której
zrywająca się trakcja tramwajowa spowodowała śmierć jej dziecka (por.
także wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 19 września 1995r sygn.
akt IACr 393/95 publ. OSA 1995/9/66; wyrok SN z dnia 8 maja 1969r sygn.
akt II CR 114/69, publ. OSN 1970/7-8/129; wyrok Sądu Apelacyjnego w
Poznaniu z dnia 30 lipca 2003r sygn. akt ICa 396/03 publ. Wokanda
2004/12/4). Przesłanką przesądzającą o uznaniu sprawcy (jego
ubezpieczyciela) za osobę zobowiązaną do wyrównania szkody – przyznania
zadośćuczynienia - w tego typu sprawach było wykazanie związku
przyczynowego pomiędzy ruchem pojazdu (brakiem dbałości o trakcję), a
doznanym wstrząsem psychicznym spowodowanym widokiem wypadku, które
może być również powodem trwałych schorzeń np. jąkania, padaczki. Przy
omawianiu kręgu osób, którym służy zadośćuczynienie trzeba także
przypomnieć, często w komentarzach lakonicznie traktowaną, regulację
art. 445 § 3, która opisuje w jakich przypadkach może nastąpić
przejście roszczenia o zadośćuczynienie na spadkobierców. Chodzi tutaj
wyłącznie o dwie sytuacje tzn. jeżeli roszczenie o zadośćuczynienie
zostało uznane przez dłużnika na piśmie (uznanie roszczenia musi mieć
postać czynności prawnej – w praktyce uznanie na piśmie ze strony
ubezpieczyciela zgłoszonych roszczeń w części lub całości) oraz drugi
przypadek jeżeli za życia poszkodowanego zostanie wytoczone powództwo o
to roszczenie, który w praktyce oznacza, iż skutek w postaci przejścia
roszczenia na spadkobierców nastąpi jeżeli poszkodowany uzyska
prawomocny wyrok przed śmiercią albo umrze w toku procesu. Regulacja ta
jest konsekwencją osobistego charakteru świadczenia jakim jest
zadośćuczynienie.
W tym miejscu trzeba koniecznie zwrócić uwagę, że ustawodawca
dostrzegając brak możliwości dochodzenia zadośćuczynienia przez
najbliższych zmarłemu poszkodowanemu ostatnio wprowadził nowelą do
ustawy – kodeks cywilny i niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2008r., Nr
116, poz. 731) do polskiego systemy prawnego nawą instytucję –
zadośćuczynienia za doznaną krzywdę dla najbliższych członków rodziny
zmarłego poszkodowanego. Jest to nowa instytucja uregulowana w art.
446 § 4, który stanowi, iż sąd może także przyznać najbliższym członkom
rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego
za doznaną krzywdę. Nowelizacja ta wchodzi w życie po upływie miesiąca
od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw czyli wchodzi do prawnego obrotu z
dniem 3 sierpnia 2008r. Powoduje to, że najbliżsi członkowie rodziny
zmarłego poszkodowanego w wyniku zdarzeń zaistniałych od 3 sierpnia
2008r. będą mogli skutecznie domagać się świadczenia jakim jest
zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę. Kluczowym wydaje się w
tym miejscu odpowiedź na pytanie komu i na jakich zasadach będzie
przysługiwało omawiane roszczenie. Odpowiadając na to pytanie należy
wskazać, iż wchodzący w życie art. 446 § 4 kodeksu cywilnego posługuje
się istniejącym w przepisach pojęciem „najbliższych członków rodziny
zmarłego ” który występuje już na gruncie obecnie obowiązującej ustawy
kodeks cywilny. Mianowicie obowiązujący art. 446 § 3 wskazuje, iż „Sąd
może ponadto przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne
odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne
pogorszenie ich sytuacji życiowej ”. W prawie polskim nie występuje
legalna definicja rodziny czy też najbliższych członków rodziny,
należałoby zatem odwołać się do ugruntowanej linii orzecznictwa. Sąd
Najwyższy w wyroku z dnia 13 kwietnia 2005 roku ( sygn. akt IV CK
648/04 ) wskazał iż pojęcie najbliższy członek rodziny należy rozumieć
szeroko i definiując pojęcie rodziny można użyć następujących
kryteriów : pokrewieństwo, małżeństwo, przysposobienie, powinowactwo,
rodzina zastępcza i pozostawanie we wspólnym gospodarstwie domowym. Sąd
w dalszej części wskazuje, iż można zaaprobować definicję rodziny jako
najmniejszej grupy społecznej, powiązanej poczuciem bliskości i
wspólności, osobistej i gospodarczej, wynikającej nie tylko z
pokrewieństwa. W tezie powyższego wyroku czytamy, iż pokrewieństwo nie
stanowi wyłącznego kryterium zaliczenia najbliższych członków rodziny w
rozumieniu art. 446 § 3 kodeksu cywilnego, a zatem najbliższym
członkiem rodziny w zależności od sytuacji niekoniecznie musi być
najbliższy krewny. Orzecznictwo wskazuje również, iż definiując pojęcie
rodziny należy mieć na względzie faktyczny układ stosunków rodzinnych,
a nie formalną kolejność pokrewieństwa ( wyrok SN z dnia 18 listopada
1961 roku, sygn. akt II CR 325/61 ). Konkretyzacja tego kto jest w
danym wypadku najbliższym członkiem rodziny będzie należała do sądu
orzekającego. Należy więc wskazać, iż w zależności od sytuacji
faktycznej ( wzajemnych relacji i układu stosunków rodzinnych,
wzajemnej bliskości i wspólności osobistej i gospodarczej, fakt
wspólnego zamieszkiwania niewątpliwie również będzie w konkretnej
sytuacji brany pod uwagę ) krąg uprawnionych do zadośćuczynienia może
obejmować szerokie grono osób, m.in. : małżonka, dzieci wspólne, dzieci
drugiego małżonka, dzieci przysposobione, dzieci wychowywane w ramach
rodziny zastępczej, wnuki, wstępnych, rodzeństwo i innych krewnych ,
powinowatych (np. teść, teściowa, szwagier, szwagierka, bratowa), jak
również może obejmować konkubenta oraz jego krewnych ( wyrok SN z dnia
13 kwietnia 2005, sygn. IV CK 648/04 ). Ustawodawca poprzez
sformułowanie, iż zadośćuczynienie przysługuje najbliższym członkom
rodziny jednoznacznie wskazuje że zadośćuczynienie będzie przysługiwało
każdemu osobno w skonkretyzowanej wysokości stosowanie do poniesionej
przez każdego z członków rodziny krzywdy, a zatem przykładowo - osobna
kwota pieniężna po śmierci matki zostanie przyznana mężowi i osobna
dzieciom. Sąd ustalając kwotę zadośćuczynienia każdy przypadek będzie
rozpatrywał indywidualnie z uwzględnieniem różnorakich czynników
podobnie jak przy zadośćuczynieniu dla bezpośrednio poszkodowanego tj.:
stopień cierpienia psychicznego, stopień krzywdy wynikający z utraty
pomocy i opieki osoby bliskiej, uczucia osamotnienia, bezsilności wobec
trudności życiowych, stopień zażyłości, bliskości i wspólności jakie
zachodziły pomiędzy zmarłym a najbliższym członkiem rodziny, wpływ
straty osoby bliskiej na samopoczucie i zdrowie uprawnionego. Na dziś,
w braku orzecznictwa wyjątkowo trudno jest prognozować jak będą
kształtowały się omawiane świadczenia, nawet w przybliżonej wysokości..
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski oraz st. Specjalista w BRU Bartłomiej Chmielowiec
Czy żona i dzieci poszkodowanego mogą domagać się zadośćuczynienia
za doznaną krzywdę w następstwie śmierci poszkodowanego męża, ojca ?
W ostatnim czasie wprowadzono nowelą do ustawy – kodeks cywilny i
niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2008r., Nr 116, poz. 731) do polskiego
systemu prawnego – bardzo istotną nową instytucję – zadośćuczynienia za
doznaną krzywdę dla najbliższych członków rodziny zmarłego
poszkodowanego. Jest to nowa instytucja uregulowana w art. 446 § 4,
który stanowi, iż sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny
zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za
doznaną krzywdę. Nowelizacja ta wchodzi w życie po upływie miesiąca od
dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw czyli wchodzi do prawnego obrotu z
dniem 3 sierpnia 2008r. Powoduje to, że najbliżsi członkowie rodziny
zmarłego poszkodowanego w wyniku zdarzeń zaistniałych od 3 sierpnia
2008r. będą mogli skutecznie domagać się świadczenia jakim jest
zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę. Kluczowym wydaje się w
tym miejscu odpowiedź na pytanie komu i na jakich zasadach będzie
przysługiwało omawiane roszczenie. Odpowiadając na to pytanie należy
wskazać, iż wchodzący w życie art. 446 § 4 kodeksu cywilnego posługuje
się istniejącym w przepisach pojęciem „najbliższych członków rodziny
zmarłego ” który występuje już na gruncie obecnie obowiązującej ustawy
kodeks cywilny. Mianowicie obowiązujący art. 446 § 3 wskazuje, iż „Sąd
może ponadto przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne
odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne
pogorszenie ich sytuacji życiowej ”. W prawie polskim nie występuje
legalna definicja rodziny czy też najbliższych członków rodziny,
należałoby zatem odwołać się do ugruntowanej linii orzecznictwa. Sąd
Najwyższy w wyroku z dnia 13 kwietnia 2005 roku ( sygn. akt IV CK
648/04 ) wskazał iż pojęcie najbliższy członek rodziny należy rozumieć
szeroko i definiując pojęcie rodziny można użyć następujących
kryteriów : pokrewieństwo, małżeństwo, przysposobienie, powinowactwo,
rodzina zastępcza i pozostawanie we wspólnym gospodarstwie domowym. Sąd
w dalszej części wskazuje, iż można zaaprobować definicję rodziny jako
najmniejszej grupy społecznej, powiązanej poczuciem bliskości i
wspólności, osobistej i gospodarczej, wynikającej nie tylko z
pokrewieństwa. W tezie powyższego wyroku czytamy, iż pokrewieństwo nie
stanowi wyłącznego kryterium zaliczenia najbliższych członków rodziny w
rozumieniu art. 446 § 3 kodeksu cywilnego, a zatem najbliższym
członkiem rodziny w zależności od sytuacji niekoniecznie musi być
najbliższy krewny. Orzecznictwo wskazuje również, iż definiując pojęcie
rodziny należy mieć na względzie faktyczny układ stosunków rodzinnych,
a nie formalną kolejność pokrewieństwa ( wyrok SN z dnia 18 listopada
1961 roku, sygn. akt II CR 325/61 ). Konkretyzacja tego kto jest w
danym wypadku najbliższym członkiem rodziny będzie należała do sądu
orzekającego. Należy więc wskazać, iż w zależności od sytuacji
faktycznej ( wzajemnych relacji i układu stosunków rodzinnych,
wzajemnej bliskości i wspólności osobistej i gospodarczej, fakt
wspólnego zamieszkiwania niewątpliwie również będzie w konkretnej
sytuacji brany pod uwagę ) krąg uprawnionych do zadośćuczynienia może
obejmować szerokie grono osób, m.in. : małżonka, dzieci wspólne, dzieci
drugiego małżonka, dzieci przysposobione, dzieci wychowywane w ramach
rodziny zastępczej, wnuki, wstępnych, rodzeństwo i innych krewnych ,
powinowatych ( np. teść, teściowa, szwagier, szwagierka, bratowa ), jak
również może obejmować konkubenta oraz jego krewnych ( wyrok SN z dnia
13 kwietnia 2005, sygn. IV CK 648/04 ). Ustawodawca poprzez
sformułowanie, iż zadośćuczynienie przysługuje najbliższym członkom
rodziny jednoznacznie wskazuje że zadośćuczynienie będzie przysługiwało
każdemu osobno w skonkretyzowanej wysokości stosowanie do poniesionej
przez każdego z członków rodziny krzywdy, a zatem przykładowo - osobna
kwota pieniężna po śmierci matki zostanie przyznana mężowi i osobna
dzieciom. Sąd ustalając kwotę zadośćuczynienia każdy przypadek będzie
rozpatrywał indywidualnie z uwzględnieniem różnorakich czynników
podobnie jak przy zadośćuczynieniu dla bezpośrednio poszkodowanego tj.:
stopień cierpienia psychicznego, stopień krzywdy wynikający z utraty
pomocy i opieki osoby bliskiej, uczucia osamotnienia, bezsilności wobec
trudności życiowych, stopień zażyłości, bliskości i wspólności jakie
zachodziły pomiędzy zmarłym a najbliższym członkiem rodziny, wpływ
straty osoby bliskiej na samopoczucie i zdrowie uprawnionego. Na dzień
dzisiejszy, w braku orzecznictwa wyjątkowo trudno jest prognozować jak
będą kształtowały się omawiane świadczenia, nawet w przybliżonej
wysokości.
Odpowiedź na pytanie przygotował r.pr w BRU Aleksander Daszewski oraz st. Specjalista w BRU Bartłomiej Chmielowiec